Patryk Winsztal: Cieszę się, że trafiłem do tak zżytej ze sobą szatni

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Po kilku naprawdę solidnych występach, Patryk Winsztal przełamał się w spotkaniu z Wigrami Suwałki. Młody napastnik GKS-u Bełchatów, mimo tylko 45. minut spędzonych na boisku zdobył dwie bardzo ważne bramki. W króciutkim wywiadzie Patryk Winsztal odpowiada na kilka ciekawych pytań.

Bartłomiej Domin (GKS.net.pl): Zwycięstwo w ważnym spotkaniu, premierowe bramki w barwach GKS. Chyba weekend możesz zaliczyć do udanych?

Patryk Winsztal (napastnik GKS Bełchatów): Tak, oczywiście. Cieszę się z moich premierowych bramek, lecz jest to zasługa całej drużyny. To był ważny mecz dla układu tabeli. Całą drużyną cieszymy się ze zwycięstwa, choć teraz skupiamy się tylko na Podbeskidziu.

Jaka panuje atmosfera w drużynie w tak trudnym momencie dla GKS Bełchatów? Czy nie martwią cię odejścia Marcina Grolika i Bartłomieja Bartosiaka?

Mimo nie najlepszej sytuacji klubu, w szatni i na treningach nie da się odczuć złej atmosfery. Wszyscy przywykliśmy do sytuacji, w jakiej się znajdujemy, lecz nadal jesteśmy zmotywowani do dalszej pracy. Każde odejścia martwią, tym bardziej jak z drużyny odchodzi kapitan, lub zawodnik, który jest bardzo zasłużonym wychowankiem. Życzę powodzenia Marcinowi i Bartkowi w dalszej karierze.

Całą karierę grałeś w zespołach z Radomia. Pobyt w Bełchatowie jest twoją pierwszą przeprowadzką do innego miasta. Jak żyje ci się w Bełchatowie przez te pół roku, które tu spędziłeś?

Wyjazd do Bełchatowa wiązał się z przeprowadzką z mojego rodzinnego domu, ale dla mnie najważniejsze było to, jak przyjmą mnie chłopaki z drużyny.  Cieszę się, że trafiłem do tak zżytej ze sobą szatni. Rzadko kiedy trafia się do takiego zespołu.

Jak wygląda sytuacja, w której napastnik w kilku meczach nie zdobył bramki? Czy siedziało ci to z tyłu głowy? Jak się czułeś gdy w końcu przełamałeś się w barwach “Brunatnych”?

Napastnika przede wszystkim rozlicza się z bramek, więc tak, siedziało to w głowie, a samo odblokowanie spowodowało ulgę i szczęście.

W czwartek czeka was mecz z liderem z Bielska-Białej. Czy takie spotkanie wywołuje dodatkową motywację wśród zawodników, czy traktujecie to jak każdy inny mecz? Jak myślisz, będziecie próbować zaskoczyć Podbeskidzie, atakując ich wysoko, czy będziecie czekać na swoją szansę po kontrze?

Do każdego meczu przygotowujemy się na sto procent. Wiadomo, mecz z liderem wywołuje jeszcze większe emocje i motywacje, a samą taktykę trzeba pozostawić trenerowi.