Serducho, wola walki i piąta wygrana w sezonie. Oceny za mecz z Rozwojem

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Mecz z Rozwojem Katowice w wykonaniu piłkarzy GKS-u Bełchatów nie należał do widowiskowych, ale dzięki ambitnej walce całego zespołu i przebłyskom kilku jednostek, bełchatowianie odwrócili losy spotkania, dzięki czemu mogli się cieszyć z czwartej domowej wygranej w sezonie. Kogo oceniliśmy najwyżej? Dowiecie się poniżej.

Skala ocen: od 1 (najgorszy) do 10 (najlepszy)

Paweł Lenarcik – 5 – nie miał zbyt wiele pracy w tym spotkaniu. W pierwszej połowie właściwie tylko raz musiał się wykazać po strzale Michała Płonki z 39. minuty. Goście zagrażali jego bramce jedynie przy stałych fragmentach gry, przy których „Lenti” był najczęściej dobrze ustawiony. W 87. minucie pewnie interweniował po strzale z rzutu wolnego. Przy straconej bramce większych szans nie miał.

Marcin Sierczyński – 5 –
solidny. Miał kilka pewnych interwencji, choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że napastnicy Rozwoju nie dali mu zbyt wielu okazji do popełnienia błędu. Podchodził do rozegrania na prawej stronie, parę razy obsłużył swoich kolegów, ale nie były to przełomowe kluczowe podania – raczej oddanie piłki najbliższemu z braku innych opcji.

Damian Michalski – 5 – podobnie jak w poprzednich spotkaniach był przy każdym stałym fragmencie na polu karnym rywala. Dwukrotnie strzelał na bramkę Rozwoju, ale w obu przypadkach bezskutecznie. Swoje zrobił, choć w końcówce grał trochę zbyt nerwowo.

Marcin Grolik – 5 – filar naszej obrony grał na tyle wysoko i skutecznie, że napastnikom Rozwoju niezwykle ciężko było dojść do pozycji strzeleckich. Kiedy już jednak robiło się naprawdę gorąco, przerywał akcje, choć nie zawsze zgodnie z przepisami. W końcówce pierwszej połowy po dośrodkowaniu Bartosiaka, oddał niecelny strzał głową.

Mateusz Szymorek – 5 – wypełniał swoje obowiązki sumiennie i trudno mieć do niego o cokolwiek pretensje. Miał kilka prób szarż lewą stroną, które najczęściej kończyły się zagraniem do najbliżej ustawionego partnera. Pewny w odbiorach, zresztą jak cały blok defensywny.

Marcin Ryszka – 6 – od początku sezonu prezentuje solidną formę. W spotkaniu z Rozwojem wespół z Czajkowskim rządził i dzielił w drugiej linii, często wdając się z piłkarzami gości w pojedynki „jeden na jeden”. Podawał celnie, a do tego z pomysłem, no i to po jego centrze nieobstawiony Paweł Czajkowski głową pokonał rozpaczliwie interweniującego Bartosza Golika.

Paweł Czajkowski – 7 – generał środka pola, który wreszcie wykorzystał swoje warunki fizyczne i zdobył gola! Grał tego najbardziej cofniętego pomocnika, a więc odpowiedzialny był za destrukcję. Parokrotnie zawodnicy gości odbijali się od niego jak od ściany. Nie ustrzegł się kilku drobnych błędów, jednak z czystym sumieniem należy powiedzieć, że był to jego najlepszy występ w barwach GKS-u.

Émile Thiakane – 6 – jak zawsze był bardzo ruchliwy. Często zmieniał pozycje, czym powodował niemały popłoch w szeregach obronnych Rozwoju. W 16. minucie po indywidualnej akcji i minięciu dwóch rywali, uderzał lewą nogą z okolicy 25. metra, jednak trafił w środek bramki. Na początku drugiej połowy niefortunnym „swojakiem” dał prowadzenie przyjezdnym. To go jednak nie podłamało, lecz podziało motywująco, ponieważ w kolejnych minutach był motorem napędowym zespołu. To właśnie po jego znakomitym przerzucie z prawej strony, Bartłomiej Bartosiak posłał prostopadłe podanie do Mularczyka, po którym GKS wyszedł na prowadzenie. W 88. minucie przy aplauzie publiczności zastąpił go Mikołaj Grzelak.

Bartosz Biel – 5 – w pierwszej połowie dość często ścinał do środka, szukając strzału na bramkę bądź wychodzących do prostopadłych piłek kolegów. Był aktywny, ale często w jego zagraniach brakowało dokładności. Z biegiem czasu gasł.

Patryk Mularczyk – 6 – przyzwoity występ, ale też nie powiemy, by wziął na swoje barki drużynę. Nieźle wyglądała jego współpraca z Bartosiakiem. Trochę powalczył, trochę poszarpał. No i przede wszystkim skończył mecz z golem, który był jego piątym trafieniem w bieżących rozgrywkach. Zmieniony w 90. minucie przez Przemysława Zdybowicza.

Bartłomiej Bartosiak – 7 –
chyba nie ma w GKS drugiego takiego zawodnika, od którego tak bardzo byłyby zależne akcje ofensywne „Brunatnych”. W dziewięciu meczach strzelił dwa gole, a przy sześciu asystował. Innymi słowy – miał udział przy ośmiu bramkach swojego zespołu, co stanowi ponad połowę wszystkich strzelonych w tym sezonie! Z Rozwojem najpierw zapoczątkował akcję, po której do bramki rywali trafił Czajkowski, a później wykonał kluczowe podanie do Mularczyka, który dał „Brunatnym” zwycięstwo. Po 77. minutach gry, zastąpił go Hubert Tylec.

Z ławki rezerwowych na murawę weszli:

Hubert Tylec, Mikołaj Grzelak i Przemysław Zdybowicz grali zbyt krótko, by ocenić ich występy.