Trzecioligowy zawód, pechowy „Chwałek” i solidni obrońcy. Raport wypożyczonych

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Rozpoczęła się przerwa zimowa w I lidze. Swoje rozgrywki już wcześniej zakończyli piłkarze III oraz IV ligi, w tym dziewiątka z GKS-u Bełchatów, wypożyczona do czterech klubów z niższych lig. Jak młodzi bełchatowianie poradzili sobie w przeciągu całej rundy jesiennej? Który z nich grał najczęściej, a który zdobył najwięcej goli? Zapraszamy na podsumowujący raport wypożyczonych!

Mikołaj Bociek (Sokół Aleksandrów Łódzki)

Wydawało się, że dla 23-latka ten transfer będzie okazją do regularnej gry. O ile jego początkowe występy go budowały – w debiucie strzelił gola, kolejnego dołożył w 4. kolejce, o tyle potem było już tylko gorzej. Od ósmej do piętnastej kolejki ani razu pojawił się na murawie. Łącznie rozegrał 9 spotkań, na boisku spędził 458 minut i zdobył trzy bramki. Trzykrotnie był karany żółtą kartką. Wystąpił również w pięciu meczach rezerw Sokoła w klasie okręgowej, a także jednym spotkaniu Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Wiosną nie będzie już jednak reprezentował barw Sokoła Aleksandrów Łódzki, ponieważ klub postanowił się z nim rozstać. Nie wiadomo jeszcze, gdzie „Bociu” spędzi rundę wiosenną. Mówi się o zainteresowaniu Omegi Kleszczów.

Daniel Chwałowski (Orkan Buczek)

Największy pechowiec jesieni spośród omawianych piłkarzy. Połowę rundy stracił przez kontuzję. IV ligę przywitał dwoma golami  w pierwszych meczach oraz dwoma… pożegnał w 16. i 17. kolejce. Osiem spotkań, 385 minut na boisku, cztery gole i jedna żółta kartka – oto liczby młodego pomocnika. Do swojego minutowego dorobku może doliczyć 15 minut w Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim. Czy na wiosnę pozostanie w Buczku?

Robert Kowalik (Omega Kleszczów)

Podpora Omegi Kleszczów! Wystąpił we wszystkich jesiennych meczach, spędzając na boisku 1345 minut. Ponadto dołożył 40 minut w dwóch spotkaniach Pucharu Polski. Oby doświadczenie nabyte w IV lidze zaowocowało w przyszłości dobrymi występami w GKS.

Szymon Malicki (Polonia Piotrków Trybunalski)

Był podstawowym bramkarzem beniaminka IV ligi. Zagrał dziesięć spotkań, na które złożyły się 834 minuty spędzonyne na boisku. W trzech z nich zachował czyste konto, skapitulował dziewięć razy, a w ostatniej kolejce został ukarany żółtą kartką. Wygrał rywalizację z innym wychowankiem GKS-u, Kamilem Bruchajzerem i był jednym z objawień IV ligi. Jesienią rozegrał też dwa spotkania w Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim oraz jedno w klasie okręgowej.

Konrad Matuszewski (Sokół Aleksandrów Łódzki)

Jemu pobyt w Aleksandrowie Łódzkim nie wyszedł na dobre. Długo czekał na debiut w nowej drużynie. Pierwszy raz zaprezentował się dopiero w szóstej kolejce. Ani razu nie wystąpił w pełnym wymiarze czasowym. Sześć spotkań, zaledwie 194 minuty na murawie, jeden żółty kartonik i ani jednej bramki. Więcej występował w drużynie rezerw, występującej w klasie okręgowej: rozegrał tam ponad 500 minut w sześciu meczach. Uznawany nie tak dawno za perspektywicznego zawodnika, znalazł się jakby na zakręcie drogi do poważniejszej piłki.

Piotr Mielczarek (Omega Kleszczów)

1021 minut, trzy bramki (w tym dublet w meczu 6. kolejki przeciwko Orłowi Nieborów) – to świetne liczby drugiego z młodych zawodników GKS-u, wypożyczonego do Omegi. Do świetnych statystyk w IV lidze dołożył 90 minut w „okręgówce” oraz 135 minut w dwóch meczach Pucharu Polski. „Mielczar”, kojarzony przede wszystkim z występami w Centralnej Lidze Juniorów, podobnie jak Kowalik czy Chwałowski ogrywa się w IV lidze i w przyszłości może być solidnym wzmocnieniem pierwszej drużyny „biało-zielono-czarnych”.

Mateusz Stolarczyk (Sokół Aleksandrów Łódzki)

Trzeci transferowy niewypał Sokoła. Skrzydłowy, który miał dobry start sezonu 2018/19 w II lidze w barwach „Brunatnych”, kontynuuje swój piłkarski zjazd. Na jego bilans złożyło się 12 spotkań na boiskach III ligi (ale tylko 399 minut). Trener Dawid Kroczek tylko w 5. kolejce dał mu zagrać od deski do deski. Zdobył zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry w 4. kolejce przeciwko Unii Skierniewice (3:2) i na tym jego dorobek strzelecki się skończył. Jako jedyny z omawianej dziewiątki zobaczył czerwoną kartkę. Do występów na czwartym poziomie rozgrywkowym dołożył jeszcze cztery występy w „okręgówce”, gdzie zdobył nawet gola dla rezerw Sokoła. III liga okazuje się chyba za wysokimi progami nie tylko dla „Stolara”, ale całej trójki „giekaesiaków” w Aleksandrowie Łódzkim.

Krystian Wojtczyk (Orkan Buczek)

Drugi bramkarz w naszym zestawieniu. Podobnie jak Malicki wygrał rywalizację o miejsce w bramce z innym wychowankiem GKS-u (w tym przypadku z Wiktorem Baranowskim) i rozegrał 16 spotkań w pełnym wymiarze czasowym. 19-latek zachował pięć czystych kont, lecz w pozostałych spotkaniach wpuścił aż 17 bramek! Czy w przyszłości wróci do Bełchatowa i będzie alternatywą dla Pawła Lenarcika i Daniela Niźnika?

Bartłomiej Zieliński (Omega Kleszczów)

Trzeci muszkieter GKS-u w Kleszczowie, najstarszy z całej trójki. Wystąpił w piętnastu spotkaniach, w których zobaczył trzy żółte kartki. Szkoda, że przez 1210 minut, które spędził na boisku ani razu nie wpisał się na listę strzelców, choć kilkukrotnie był tego bliski. Cieszy regularna gra, co może być dobrym prognostykiem przed rundą wiosenną.