Fortuna 1. Liga

1

GKS Bełchatów

loss
  • Marcin Grolik 39. sam.
  • Mateusz Marzec 26. (rzut karny)
4

GKS Tychy

win
  • Marcin Biernat 12.
  • Maciej Mańka 81.
  • Łukasz Grzeszczyk 90. (rzut karny)
9 listopada 2019
17:00
GieKSa Arena w Bełchatowie
#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Najpierw wyrzucili nas z pucharu, teraz rozgromili w lidze. Porażka z GKS Tychy

Nie tak sobie wyobrażali pożegnanie z rundą jesienną piłkarze GKS-u Bełchatów. Po wyjazdowym przełamaniu i wysokim zwycięstwie w Niepołomicach, „Brunatni” chcieli podtrzymać dobrą passę meczów u siebie i zapunktować w pojedynku ze swoim imiennikiem z Tychów. Niestety, po wrześniowym wyeliminowaniu bełchatowian z Pucharu Polski, dziś tyszanie dość gładko ograli zagubionych nieco piłkarzy Artura Derbina w meczu ligowym. O końcowym wyniku zadecydowały stałe fragmenty gry, wykorzystywane głównie z korzyścią dla przyjezdnych.

„Brunatni” od pierwszych minut rzucili się do ataku. Najpierw Thiakane za mocno zagrał do Marca, a chwilę po tym Kocyła uderzył z dystansu nad bramką. W 5. minucie Grzeszczyk chciał uruchomić prostopadłym podaniem kolegę z zespołu, ale piłka wylądowała w dłoniach Lenarcika. Po dziesięciu minutach gry kolejny strzał oddał Kocyła – tym razem piłka zatrzymała się na defensorze tyszan. Dwie minuty później było już 0:1 dla gości. Z prawej strony z rzutu wolnego piłkę zacentrował Grzeszczyk. Lenarcik oddalił się od linii bramkowej i jedynie sparował piłkę na… głowę Biernata, który wyprowadził GKS Tychy na prowadzenie. Po krótkiej chwili goście mieli kolejny rzut wolny z tego miejsca, ale tym razem defensywa „biało-zielono-czarnych” oddaliła zagrożenie. W 17. minucie Grzelak dośrodkował w pole karne tyszan z rzutu wolnego, z czego nic nie wynikło. Thiakane próbował jeszcze ponowić z drugiej strony, ale ostatecznie goście przejęli piłkę. W 20. minucie znowu było groźnie pod bramką Jałochy. Piłkę po centrze jednego z graczy Artura Derbina rosły golkiper w ostatniej chwili wypiąstkował. W 26. minucie było już 1:1. Mateusz Marzec wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Thiakane. W 32. minucie świetnym rajdem popisał się Biel, zgrał do Thiakane stojącego tuż przy słupku bramki GKS-u Tychy. Senegalczyk zgrał za siebie, ale nie było tam żadnego zawodnika gospodarzy! Chwilę później z kontrą wybiegał Kocyła, ale został zatrzymany przez Grzeszczyka, a były „giekaesiak” został ukarany żółtą kartką. W 39. minucie tyszanie mieli rzut wolny z tego samego miejsca co na początku spotkania – ale z lewej strony. Tym razem „najlepiej” z w szesnastce odnalazł się Marcin Grolik, który skierował piłkę do własnej bramki.

Na drugą połowę „Brunatni” wyszli więc z zaledwie bramką straty. W 50. minucie najpierw strzał Grzelaka zablokował obrońca, a następnie uderzenie Czajkowskiego „wypluł” przed siebie Jałocha. Do piłki próbował dobiec jeszcze Kocyła, ale sędzia odgwizdał spalonego. Pięć minut później ponownie szczęścia spróbował Czajkowski, lecz tym razem przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 63. minucie „biało-zielono-czarni” mieli rzut rożny. Rozegrali go nietypowo, bowiem zamiast centry w pole karne, Mikołaj Grzelak zgrał piłkę na 20 metr do ustawionego jeszcze dalej Marca. Najlepszy strzelec GKS-u w tym sezonie huknął jednak nad poprzeczką. W 65. minucie „wejście smoka” mógł zaliczyć Viktor Putin, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na obrońcy. W 68. minucie Łukasz Grzeszczyk uderzył z rzutu wolnego, lecz świetną paradą popisał się Paweł Lenarcik. W 72. minucie mogło być 2:2. Dawid Kocyła świetnie odnalazł się w polu karnym, ale jeszcze lepiej zaprezentował się Jałocha, który sprawował piłkę na rzut rożny. Następnie Czajkowski miękko zgrał piłkę górą w pole karne do Biela, lecz nasz skrzydłowy nie pokonał Jałochy. Ewentualna bramka i tak nie zostałaby uznana – „Bielik” był na ofsajdzie. W 81. minucie  było już 1:3. Maciej Mańka niepilnowany na skraju pola karnego bełchatowian przymierzył i pewnie pokonał Lenarcika. „Brunatni” rzucili się do odrabiania strat. Bartosiak zgrał piłkę na dobieg do Kocyły, ten przerzucił piłkę nad Jałochą, lecz w ostatniej chwili piłkę z linii wybił jeden z obrońców. Zdaniem piłkarzy GKS-u Bełchatów sędzia podjął jednak złą decyzję nie uznając gola młodzieżowca. „Koci” próbował dalej „szarpać”, ale w 85. minucie piłka nie dotarła do będących w polu karnym Putina i Bartosiaka. Gdy wydawało, się że gorzej być nie może, w 89. minucie Marcin Grolik sfaulował w polu karnym jednego z tyszan. Łukasz Grzeszczyk pewnie pokonał Pawła Lenarcika z jedenastu metrów i ustalił wynik spotkania na 1:4.

GKS Bełchatów – GKS Tychy 1:4 (1:2)
Bramki: Mateusz Marzec 26 (k) – Marcin Biernat 12, Marcin Grolik 39 (s), Maciej Mańka 81, Łukasz Grzeszczyk 89 (k)

GKS Bełchatów: Paweł Lenarcik – Mikołaj Grzelak, Marcin Grolik, Michał Kołodziejski, Mateusz Szymorek – Paweł Czajkowski, Dawid Flaszka – Bartosz Biel (82. Bartłomiej Bartosiak), Mateusz Marzec, Emile Thiakane (64. Viktor Putin) – Dawid Kocyła (88. Maciej Mas)

GKS Tychy: Konrad Jałocha – Marcin Biernat, Maciej Mańka, Łukasz Sołowiej – Jakub Piątek, Łukasz Grzeszczyk, Sebastian Steblecki (90. Łukasz Moneta), Bartosz Szeliga, Dominik Połap, Keon Daniel – Mateusz Piątkowski (84. Szymon Lewicki)

Żółte kartki: Kołodziejski, Czajkowski, Rachwał (asystent trenera), Grolik – Grzeszczyk
Sędzia: Artur Aluszyk (Barlinek)
Widzów: 1750

Betcris IV liga | grupa łódzka

#KlubPkt
153
249
339
438
536
636
734
834
928
1023
1121
1220
1319
1418
1517
1617
1715
1814
1913
2013