Możliwości zależą od chęci. Zapowiedź pojedynku z Miedzią

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

“Problem” to słowo odmienianie w Bełchatowie przez wszystkie przypadki. Nie dość, że z klubu odeszło kilka ważnych postaci, a Mikołaj Grzelak w meczu z Bruk-Betem doznał zerwania więzadeł krzyżowych, to w Legnicy GKS będzie też musiał sobie radzić bez “wykartkowanego” Thiakane.

Nadzieją na korzystne rozstrzygnięcie w starciu z Miedzią niech będzie fakt, że “Duma Górniczego Miasta” nie takie cuda już w tym sezonie robiła. Wygrana ze Stalą Mielec, trzy punkty przywiezione z Grudziądza, Podbeskidzie ratujące remis w ostatniej minucie – to tylko niektóre wyjątki potwierdzające regułę, iż dla podopiecznych Marcina Węglewskiego nie ma rzeczy niemożliwych! Niech ta dewiza przyświeca Brunatnym w Legnicy.

OPIS RYWALA

Miedź Legnica to klub zaledwie sześć lat starszy od GKS-u. Powstał we wrześniu 1971 przejmując dorobek MZKS Legnica. Największym sukcesem, jaki na przestrzeni tych niespełna pięćdziesięciu lat swojego istnienia osiągnęła “Miedzianka” było zdobycie Pucharu Polski w 1992 roku. Drugoligowiec na przekór wszystkim dotarł do finału, w którym pokonał faworyzowanego Górnika Zabrze w rzutach karnych 4:3 (w meczu było 1:1).

Zwycięstwo w krajowym pucharze dało Miedzi przepustkę do występu w Pucharze Zdobywców Pucharów, w którym los przydzielił im AS Monaco, które sezon wcześniej zagrało w finale tych rozgrywek. W Monaco występowali wtedy m.in. Lilian Thuram, Youri Djorkaeff i Jurgen Klinsmann. Jakby tego było mało, na ławce trenerskiej zasiadał Arsene Wenger. Stadion Miedzi nie spełniał wtedy wymogów UEFA, dlatego mecz musiał odbyć się w Lubinie. Polski zespół stawił dzielny opór faworytowi z księstwa, lecz przegrał 0:1. W rewanżu działo się mniej niż w pierwszym spotkaniu i choć oba zespoły miały swoje szanse, skończyło się remisem 0:0. Przygoda Miedzi w Europie dobiegła końca.

W kolejnych latach Miedź bezowocnie walczyła o awans do I ligi. W 2010 roku klub stanął nad przepaścią, a od bankructwa uratował go biznesmen Andrzej Dadełło. To on zainwestował kapitał, który po latach pomógł w sezonie 2017/18 awansować po raz pierwszy w historii do Ekstraklasy. Beniaminek zespół prowadzony przez Dominika Nowaka dzielnie walczył, lecz ostatecznie zajął 15. lokatę i powrócił do I ligi. Warto przypomnieć, że ich pożegnalny mecz z Ekstraklasą zakończył się zwycięstwem “Miedzianki” aż 5:4 nad Wisłą Kraków.

Po spadku właściciel klubu postanowił zawierzyć dalsze prowadzenie zespołu trenerowi Nowakowi, licząc zapewne na zdominowanie przeciwników na zapleczu elity. Nic takiego nie miało jednak miejsca i po porażce na własnym boisku 0:1 z Bruk-Betem Termaliką w27. kolejce, zwolnił szkoleniowca. Stery w Miedzi przejął Ireneusz Kościeniak (na zdjęciu poniżej), który rozpoczął od bezbramkowego remisu z Wartą Poznań. Później było wyjazdowe zwycięstwo z Puszczą Niepołomice (1:0) i remis na własnym stadionie z GKS Tychy (2:2). W sobotę drużyna z Dolnego Śląska wygrała w Olsztynie (2:1) i do meczu z GKS przystępuje z pozycji piątej drużyny tabeli. W tym momencie Miedź ma trzy punkty przewagi nad siódmą w tabeli Puszczą i realne szanse na baraże o Ekstraklasę.

HISTORIA SPOTKAŃ

Pierwszy mecz odbył się 1 września 2013 roku w ramach 6. kolejki I ligi, kiedy to GKS będąc liderem gościł przedostatnią w tabeli drużynę Miedzi, prowadzoną przez Rafała Ulatowskiego. Kibice zgromadzeni na bełchatowskim obiekcie zobaczyli trzy bramki: dwie autorstwa Michała Maka oraz honorowe trafienie Zbigniewa Zakrzewskiego. Brunatni zwyciężyli 2:1, co zepchnęło Miedź na ostatnie miejsce w pierwszoligowej stawce, a po kolejnym spotkaniu trener Ulatowski pożegnał się ze stanowiskiem. Poniżej skrót tamtego meczu:

W rundzie rewanżowej podopieczni trenera Kamila Kieresia pewnym krokiem zmierzali do Ekstraklasy, a Legnica była jednym z przystanków do elity. 5 kwietnia 2014 roku “Brunatni” wrócili z delegacji z trzema punktami, które zapewniły im trafienia Kamila Poźniaka i Macedończyka Hristijana Kirovskiego.

Po rocznym pobycie w Ekstraklasie GKS wylądował ponownie w I lidze, gdzie z kolei coraz odważniej radziła sobie ekipa z Dolnego Śląska. 10 października 2015 roku na stadionie Miedzi doszło do nierozstrzygniętego pojedynku. Remis 1:1 bardziej usatysfakcjonował podopiecznych… Rafała Ulatowskiego, który był już wtedy opiekunem GKS-u. Do przerwy prowadzili miejscowi po golu Bartosza Ślusarskiego, który do Miedzi przeniósł z Bełchatowa. Legniczanie już do przerwy mogli przypieczętować wynik, lecz rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Garguła. W końcówce szczęście uśmiechnęło się do Brunatnych i dzięki przytomności Hieronima Gierszewskiego, GKS wywiózł jeden punkt. – Z przebiegu meczu muszę powiedzieć, że jest to punkt szczęśliwy dla nas. Gdyby po pierwszej połowie Miedź prowadziła 3:0, a miała ku temu okazje (…) to pewnie w szatni byśmy już myśleli o tym, żeby się jak najszybciej spakować i wrócić do Bełchatowa – mówił po spotkaniu szkoleniowiec górników. Sami zobaczcie skrót z tego meczu:

Rewanż rozegrany w Bełchatowie 7 maja 2016 roku przyniósł jednobramkową wygraną Miedzi, która zepchnęła naszą drużynę tuż nad kreskę strefy spadkowej. Z tamtego spotkania zapamiętamy przede wszystkim zmarnowaną okazję Szymona Stanisławskiego oraz przedwczesne zejście do szatni trenera Ulatowskiego, który opuścił ławkę rezerwowych zanim sędzia Marcin Borski odgwizdał koniec meczu. Sytuacja, w jakiej po tej porażce znalazła się drużyna spowodowała, że pomeczowa konferencja prasowa była bardzo emocjonalna. Przypomnijmy:

Niespełna trzy miesiące później doszło do piątego pojedynku obu zespołów, lecz tym razem w ramach I rundy Pucharu Polski. 23 lipca 2016 roku na GIEKSA Arenie drugoligowy już wówczas GKS mierzył się z pierwszoligową Miedzią. Bełchatowianie pod wodzą nowego trenera Andrzej Konwińskiego dzielnie stawiali opór dużo bardziej doświadczonej ekipie z Dolnego Śląska i od 19. minuty nawet prowadzili po bramce Patryka Rachwała z rzutu karnego. Niestety w 90. minucie Michał Stasiak doprowadził do dogrywki, a w rzutach karnych lepsi okazali się goście, wygrywając serię jedenastek (7:6).

Dwa lata później miała miejsce szósta potyczka obu drużyn. Tym razem w 1/16 finału Pucharu Polski. 31 października 2018 roku na Sportową 3 przyjechali piłkarze ekstraklasowej Miedzi z Juan CámarąHenrikiem Ojamaa i Łukaszem Gargułą w składzie. I właśnie celny strzał tego ostatniego zapewnił triumf “Miedzowym” i tym samym awans do kolejnej rundy. Poniżej przypominamy kulisy tego spotkania:

W sezonie 2019/20 historia pojedynków zatoczyła koło, bowiem jedni i drudzy znów rywalizują ze sobą w I lidze. Jesienią GKS był o krok od wygranej po bramce Dawida Kocyły, lecz w 86. minucie faul w polu karnym Krzysztofa Wołkowicza skutkował karą indywidualną (druga żółta kartka) i zespołową (rzut karny). Pewnym egzekutorem “jedenastki” okazał się Dawid Kort i mecz zakończył się podziałem punktów. Kulisy tamtego spotkania:

Bilans wszystkich gier prezentuje się następująco: Dwa zwycięstwa GKS-u – trzy remisy – dwie porażki. Bramki: 7:6 na korzyść Brunatnych.

SYTUACJA W GKS

Tak trudnej sytuacji kadrowej w tym sezonie z pewnością jeszcze nie było. Dość powiedzieć, że w porównaniu z jesiennym meczem z Miedzią z kadry GKS-u ubyło aż ośmiu zawodników, to w dodatku z powodu kontuzji i kartek w Legnicy zabraknie Mikołaja Grzelaka, Marcina Ryszki i Émile Thiakane. Pole manewru jest więc tak niewielkie, że każde kolejne wykluczenie skutkować może nieodwracalnymi konsekwencjami. Np. Bartosz Biel i Artur Golański mają na swoim koncie po trzy żółte kartki, więc kolejne upomnienie wiązać się będzie z absencją w następnym meczu. A na to GKS pozwolić sobie nie może.

CIEKAWOSTKI

Miedź Legnica aż w sześciu z siedmiu dotychczasowych starciach z GKS Bełchatów zdobywała bramkę. Lecz nigdy nie strzeliła więcej niż jednego gola. Z kolei GKS na stadionie im. Orła Białego w Legnicy jeszcze w swej historii nie przegrał.

Jeśli dziś w składzie Brunatnych wystąpi Marcin Sierczyński (a wszystko na to wskazuje), rozegra swój 50. mecz w barwach GKS-u. Z kolei dla Bartosza Biela spotkanie z Miedzią będzie 120. meczem na poziomie I ligi.

Trener Miedzi Ireneusz Kościelniak w swojej piłkarskiej karierze występował w GKS Bełchatów. Było to w 2000 roku, kiedy Brunatni bezowocnie bili się o powrót do Ekstraklasy. Prawy obrońca – bo na takiej pozycji wówczas występował – trafił na Sportową 3 z Amiki Wronki. Debiutował 4 marca 2000 r. w wygranym 3:0 meczu z Włókniarzem Kietrz (skrót poniżej). W sumie w koszulce GKS-u rozegrał 26 spotkań, strzelając jednego gola. W przerwie zimowej sezonu 2000/01 odszedł do Górnika Zabrze.

Kościelniak, w roli pierwszego trenera pracował do tej pory w Rekordzie Bielsko-Biała, Drzewiarzu Jasienica i Polonii Bytom. Zaliczył też epizod w GKS Katowice. Poza tym był asystentem Piotra Piekarczyka w Katowicach i Dariusza Gęsiora w reprezentacji U-19. Pomimo iż w roli szkoleniowca nie osiągnął żadnego znaczącego sukcesu, raz już pokonał GKS Bełchatów. Było to 19 sierpnia 2016 r., kiedy prowadzona przez niego Polonia Bytom zwyciężyła “biało-zielono-czarnych” 2:0.

Miedź Legnica, która w 1992 roku zdobyła Puchar Polski, była pierwszym klubem w historii, który sięgnął po to trofeum, choć nigdy wcześniej nie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju. W drodze do finału drużyna prowadzona przez Jerzego Fiutowskiego eliminowała kolejno Ostrovię Ostrów Wlkp. (1:1, k. 1:3), Stal Mielec (3:2), Olimpię Poznań (1:0), Zawiszę Bydgoszcz (2:1 i 2:2) i Stilon Gorzów Wlkp. (3:0 i 1:0). W finale Miedź wygrała z Górnikiem Zabrze (1:1, k. 4:3). Legenda głosi, że po finale trener Fiutowski zabrał trofeum do siebie i nie chciał nikomu go oddać. Wojciech Górski, zawodnik tamtej Miedzi, pisał o tym w swojej biografii “Jeśli w coś mocno wierzysz”. – Ten puchar chyba został trenerowi siłą odebrany. Było troszkę animozji. Również między drużyną a trenerem.

W szerokiej kadrze Miedzi znajduje się były giekaesiak Marcin Garuch (na zdjęciu), który występował przy S3 w sezonie 2017/18. W koszulce GKS-u rozegrał 31 spotkań (28 w II lidze oraz 3 w Pucharze Polski) i strzelił jednego gola.

W przeszłości barwy obu klubów reprezentowali też: Łukasz Garguła (2002-2009 w GKS, 2015-2019 w Miedzi), Adam Mójta (sezon 2014/15 w GKS, 2003-2006 w Miedzi), Aleksander Ptak (1996-2005 w GKS, 2012-2016 w Miedzi), Łukasz Sapela (wychowanek GKS-u, w klubie do wiosny 2012, w Miedzi 2016-2019), Bartosz Ślusarski (sezon 2014/15 w GKS, 2015/16 w Miedzi), Błażej Telichowski (sezon 2014/15 w GKS, 2015/16 w Miedzi), Adrian Woźniczka (sezon 2001/02 w GKS, 2011-2016 w Miedzi), Zbigniew Zakrzewski (wiosną 2010 w GKS, 2011-2014 w Miedzi).

PODSUMOWANIE

Pytając piłkarzy o co powalczą w Legnicy, każdy z pewnością odpowie: O zwycięstwo! Patrząc jednak realnie na sytuację w obu klubach, remis w meczu z Miedzią byłby dla GKS-u dobrym wynikiem. Siedem drużyn jest zaangażowanych w walkę o ligowy byt. Jedna z nich będzie niestety pod kreską. Dlatego każdy punkt w tych ostatnich trzech kolejkach będzie na wagę złota. Tak jak w rundzie jesiennej, tak i teraz mecz pomiędzy GKS Bełchatów a Miedzią Legnica będzie można obejrzeć w Polsacie Sport. Pojedynek walczącej o baraż “Miedzianki” z bijącymi się o utrzymanie “Brunatnymi” rozpocznie się o godz. 18:10, a zawody poprowadzi pan Artur Aluszyk ze Szczecina.