Zabawne fakty na temat polskiej II ligi piłkarskiej

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Polska II liga piłkarska formalnie istnieje od 2008 roku i zdaje się, że system ligowy, zgodnie z którym funkcjonuje, na dobre wpisał się już w rodzimy krajobraz rozgrywek ligowych. Choć jest to nieco niższy szczebel krajowych rozgrywek i niektórym zdawać się może, że drugoligowe kluby (które dawniej byłyby przecież w lidze III) nie wzbudzają tyle zainteresowania, co te najważniejsze z ekstraklasy, to jednak i drugoligowe zespoły i ich mecze wywoływać mogą wielkie emocje, a często niemałe sensacje. Przypominamy kilka zabawnych faktów i ciekawostek, związanych z drugoligowymi rozgrywkami i drużynami.

Co się dzieje w II lidze?

Historia polskiej II ligi nie jest długa, jednak z pewnością nie jest to opowieść bez skandali, wielkich sukcesów, albo zabawnych wydarzeń. Być może daleko nam jeszcze do prasowych nagłówków, które zaledwie dwa lata temu wyśmiewały skandale w ormiańskiej piłce nożnej, gdzie w drugiej lidze mecze kończyły się wynikami 12:0 czy 9:2, ale niekiedy i u nas było zabawnie.

Obecnie w polskiej II lidze mamy 18 zespołów, w których czołówce znajdują się kluby takie jak przodująca Stal Rzeszów, druga w punktacji Chojniczanka Chojnice, a następnie kolejne: Ruch Chorzów i Wigry Suwałki. Choć niektóre z klubów drugoligowych pochodzą z mniejszych miast, to jednak każdy z nich ma swoich wiernych fanów, którzy z zapartym tchem śledzą wszelkie rozgrywki, a także najmniejsze nawet wzmianki, które pojawiają się w licznych mniejszych serwisach sportowych – takich jak choćby Zagranie. Ale mówiąc o polskich kibicach – nie tylko drużyn drugoligowych, ale i tych wyższych – to przez lata właśnie oni byli jednym z największych kłopotów dla swoich zawodników i ich klubów. Dość powiedzieć o częstych karach dla klubów za burdy na trybunach. Ale przecież były i inne sytuacje, które budzą zarówno niesmak, jak i uśmiech politowania na ustach.

Kochają i nienawidzą: kibice problemem II ligi?

Jedna z takich sytuacji miała miejsce po meczu Stali Rzeszów z Sokołem Ostróda. Stal zwyciężyła 3:1, ale kibice zdenerwowali się na piłkarzy za to, że nie podziękowali im po meczu. Kilku kiboli wpadło do szatni i “sprało” swoich piłkarzy – o czym szumnie rozpisywały się media, nazywając napastników “troglodytami z Rzeszowa”.

Ale w kategorii zabawnych historii prosto z polskiej II ligi można też wymienić bojowy gest członkini zarządu Motoru Lublin, która kibicom swojej drużyny pokazała “środkowy palec”. Jak i w poprzedniej sytuacji znowu “winni byli” piłkarze, którzy nie podziękowali za doping. Zaczęły się burdy, poleciały mocne słowa, a kobieta odwdzięczyła się wymownym gestem, za który ostatecznie przeprosiła tak, by nie przeprosić nikogo.

Nie są to odosobnione przypadki. Wygląda na to, że i w polskiej II lidze po prostu dzieje się bardzo wiele…