III liga, grupa I

2

GKS Bełchatów

win
  • Bartłomiej Bartosiak 85k
  • Łukasz Wroński 17
1

Pilica Białobrzegi

loss
  • Adrian Kazimierczak 9
30 marca 2024
15:00
GieKSa Arena w Bełchatowie
#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

Zajączek Wielkanocny łaskawy dla GKS-u. Bełchatowianie z wymęczonym zwycięstwem

Kolejne 3 punkty dopisane do ligowej tabeli to jedyny pozytywny obraz, który zostanie w głowie kibiców GKS-u po meczu z Pilicą Białobrzegi. Bełchatowianie wygrali sobotni pojedynek 2:1, ale swoją grą nie pokazali niczego, co mogłoby zwiastować lepszą formę w kolejnych ligowych kolejkach.

W mecz, co staje się już tradycją, lepiej weszli Giekaesiacy. W 3. minucie piłkę w środku pola przejął Hubert Karpiński i podaniem zaprosił do akcji ofensywnej Mateusza Szymorka. Kapitan GKS podał na wolne pole do Łukasza Wrońskiego, który celnie dośrodkował do… Karpińskiego. Niestety napastnik GKS-u z ok. 5. metrów nie trafił w bramkę.

W 7. minucie celny strzał, po wrzutce z rzutu rożnego, oddał Oskar Wójcik, ale obrońca Brunatnych trafił wprost w dobrze ustawionego Bartosza Ziółko.

Bełchatowianie nie potrafili udokumentować wyraźnej przewagi z czego skrupulatnie skorzystała Pilica. Goście wykorzystali okazję po złym wybiciu futbolówki z naszego pola karnego i umieścili piłkę w siatce po strzale oddanym w kierunku dalszego słupka bramki strzeżonej przez Leona Otczenaszenkę. Była 9. minuta spotkania.

Na odpowiedź podopiecznych Bogdana Jóźwiaka czekaliśmy do 17. minuty. Wtedy to najsprytniejszy w polu karnym Pilicy okazał się być „Wronka”, który z najbliższej odległości pokonał bramkarza gości.

W 20. minucie mogło być 2:1 dla GKS-u, ale niestety piłka po strzale Bartka Bartosiaka z rzutu karnego trafiła w poprzeczkę i żaden z biało-zielono-czarnych nie zdołał dobić futbolówki.

Po tej niewykorzystanej okazji tempo meczu zdecydowanie spadło i na kolejne okazje musieliśmy czekać do drugiej odsłony spotkania.

Po zmianie stron kibice zgromadzeni przy ul. Sportowej 3 oczekiwali lepszej i co ważniejsze skuteczniejszej gry bełchatowian, ale nic takiego się nie wydarzyło. Za to fani Brunatnych otrzymali całą masę niedokładnych podań, którą spokojnie można by obdarzyć co najmniej 3 inne mecze.

Dość powiedzieć, że pierwszą okazję do zdobycia bramki w drugiej połowie meczu stworzyła sobie Pilica i tylko bardzo dobra obrona Otczenaszenki uratowała nas przed utratą gola w… 75. minucie pojedynku.

Nad wszystkimi zgromadzonymi na bełchatowskim stadionie postanowił zlitować się sędzia sobotniego spotkania i w 83. minucie podyktował drugi rzut karny dla Giekaesiaków po ewidentnym faulu na Przemku Zdybowiczu. Do piłki ustawionej na 11. metrze ponownie podszedł „Bartas” i tym razem mocnym, celnym strzałem pokonał Ziółkę.

Ostatnie minuty to dominacja GKS-u, który bardzo groźnie kontrował gości z Białobrzegów. Najlepszą okazję do „zamknięcia” meczu miał Mateusz Malec, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg naszego pomocnika wybił obrońca gości.

Bełchatowianie ostatecznie wygrali świąteczny mecz 2:1 i mimo bardzo wielu niedokładnych podań oraz zmarnowanych okazji dopisali 3 punkty do swojego dorobku. Nie zmienia to jednak faktu, że kibicom opuszczającym GieKSa Arenę towarzyszyło poczucie, że z taką grą „Brunatni” do wyższej ligi nie mają prawa awansować…

Tabela I grupy III ligi

#KlubPkt
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10
10