Sebastian Ochocki: Atmosfera na trybunach napędzała mnie do gry

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

GKS Bełchatów już ma za sobą pierwszą kolejkę w ramach Betcris 4 ligi pewnie pokonując Skalnika Sulejów 4:1. Oczywistym stało się, że na wyróżnienie zasłużyli strzelcy bramek Bartłomiej Bartosiak, oraz Przemysław Zdybowicz, a także Łukasz Wroński, który w sobotę był prawdziwym motorem napędowym ofensywnych poczynań GKS. My natomiast chcieliśmy zwrócić uwagę na innego zawodnika, który w naszej opini był cichym bohaterem i prawdziwym odkryciem sobotniej potyczki.

Sebastian Ochocki, bo o nim mowa, wystapił ze Skalnikiem na prawej obronie z numerem 15 na koszulce i w zasadzie, nie licząc Leonida Otczenaszenki, który nie miał nic do powiedzenia przy straconym golu, nie popełnił błędów w grze defensywnej. Ba, jak na debiut w seniorskiej drużynie GKS, ten 18-letni defensor zagrał odważnie i bezkompromisowo. Warto zatem obserwować rozwój tego zawodnika, bo jego gra w nadchodzącym sezonie może przynieść nam dużo radości. Udało nam się zamienić z Sebastianem kilka słów, zatem zapraszam do lektury.

Paweł Kuźbik (redaktor GKS.net.pl): Sebastian, sobotnie spotkanie ze Skalnikiem musiało być dla ciebie wyjątkowe. Wreszcie zadebiutowałeś w seniorskiej drużynie GKS Bełchatów, czułeś tremę, na trybunach była rodzina?

Sebastian Ochocki (obrońca GKS Bełchatów): Tak, to prawda. Mecz ze Skalnikiem był pierwszym meczem po reaktywacji tak dużego klubu, jakim jest GKS Bełchatów. Cała ta otoczka dookoła tego meczu była niesamowita, dlatego sobotnie wydarzenie będzie tym, które na pewno zapamiętam na długo, Jeśli chodzi o tremę na  meczu, to wspaniała atmosfera na trybunach oraz tak liczna grupa kibiców tylko i wyłącznie napędzała mnie do gry i działało to na mnie pozytywnie. Na trybunach był tylko mój tata, który razem z resztą rodziny wspiera mnie w tym co robię, dlatego cieszę się że mógł na żywo obejrzeć mnie w takim meczu.

GKS Bełchatów w obecnym sezonie to mieszanka młodości z rutyną. Czy wy młodzi, którzy weszliście do seniorów z akademii, czujecie wsparcie od starszych kolegów?

Myślę, że każdy to wsparcie odczuwa po swojemu, nie lubię się wypowiadać za innych. Natomiast na moim przykładzie mogę powiedzieć, że dostaję dużo cennych podpowiedzi na boisku, ale też poza nim, które to pomagają w dalszym rozwoju piłkarskim.

W Bełchatowie trenujesz już od dłuższego czasu, opowiedz trochę o sobie w kontekście uprawiania piłki nożnej. Jak to się zaczęło u ciebie, na kim się wzorowałeś, czy masz jakiś piłkarski wzór, w jakich klubach do tej pory grałeś i dlaczego w końcu wybór GKS?

Na pierwszy trening za dzieciaka zaprowadził mnie tata, pewnie żebym nie siedział w domu w wolne popołudnia od zajęć szkolnych. Nie wiedziałem wtedy, podobnie jak on, że piłka stanie się tym, co chcę robić w życiu. Odkąd pamiętam chciałem zostać piłkarzem. Było i jest to nadal moje marzenie. Wiem, że do tego jeszcze bardzo długa droga, ale cierpliwością i ciężką pracą krok po kroku będę zbliżał się to tego celu. Osobą, na której się wzoruje jest Cristiano Ronaldo nie za to, że strzela piękne bramki, bije wszelkie rekordy, ma pieniądze czy samochody.  Podziwiam w nim to, w jakiej sytuacji znajdował się na samym początku swojej drogi i udowodnił że ciężką pracą, determinacją i charakterem można osiągnąć wielki sukces. Jeśli chodzi o zespoły w jakich grałem, to na początku była to Piotrcovia. Następnie przeszedłem do innego klubu w Piotrkowie a mianowicie APN Piotrków Tryb. W styczniu 2018 r. zostałem zauważony przez sztab szkoleniowy ŁKS Łódź, gdzie spędziłem następne pół roku. Niestety klub  zachował się nie fair w stosunku do mnie i tak skończyła się moja przygoda w ŁKS-e. W te same wakacje pojechałem na obóz z GKS-em i tak już zostałem w Bełchatowie.

W meczu ze Skalnikiem trener Jóźwiak postawił na ciebie od pierwszej minuty i nie zawiodłeś jego oczekiwań. W opinii wielu zasłużyłeś na miano odkrycia tego spotkania. Jak opiszesz swój sobotni występ. Co według ciebie funkcjonowało dobrze, co należałoby poprawić i czy prawa obrona to jest twoja optymalna pozycja?

Koncepcja trenera na ten mecz była taka, żebym wyszedł w pierwszym składzie. Myślę że swoją postawą go nie zawiodłem i pokazałem, że może na mnie liczyć w meczach o stawkę. Dla mnie najważniejszym aspektem są trzy punkty, na które pracowała cała drużyna. Cieszę się, że mogłem dołożyć małą cegiełkę do zwycięstwa. W stosunku do siebie jestem krytyczny, więc dużo rzeczy jest jeszcze do poprawy, ale z każdym meczem, treningiem, staram się niwelować błędy, które popełniam. Jestem nominalnym prawym obrońcą, więc ta pozycja nie jest mi obca.

Jakim trenerem/człowiekiem jest według ciebie Bogdan Jóźwiak? Któremu z trenerów według swojej opinii zawdzięczasz najwięcej w dotychczasowym rozwoju?

Z trenerem Bogdanem Jóźwiakiem pracuje dopiero miesiąc, a już nauczyłem się sporo rzeczy. Myślę, że nie będzie to stracony czas i praca z trenerem Jóźwiakiem dużo mi da. Uważam, że po dłuższym okresie czasu współpracy będzie można powiedzieć więcej. Każdy trener u którego grałem czegoś mnie nauczył. Jednak to pracę z trenerem Andrzejem Orszulakiem w APN wspominam bardzo dobrze. Nauczyłem się od niego zachowań na boisku, ale i poza nim, które bardzo mi pomogły oraz zmieniły na lepsze.

Mając dopiero 18 lat masz na pewno swoje piłkarskie marzenia. W przyszłości jaki kierunek byłby tym, który te marzenia by zrealizował?

Wiadomo, chciałbym grać jak najwyżej jest to możliwe. Nie jestem w stanie powiedzieć, co będzie za dwa, trzy lata, skupiam się na tym, co jest tu i teraz, to jest dla mnie najważniejsze.

GKS Bełchatów po kłopotach wrócił do gry. Wszyscy oczekujemy awansu do 3. ligi, uważasz, że jest to cel do zrealizowania już w obecnym sezonie? Która z drużyn według ciebie będzie najgroźniejsza w walce o awans?

Myślę, że awans do 3 ligi oczywiście jest do zrealizowania. Doświadczenie oraz jakość piłkarska, jaką operujemy pozwala nam na walkę o 3. ligę. Skalnik postawił nam trudne warunki do gry i myślę że tak to będzie wyglądać w każdym meczu. Przeciwnik będzie spinał się na nas bardziej niż na inne zespoły. GKS Bełchatów powinien wrócić na swoje miejsce i zrobimy wszystko żeby tak się stało. Rywalizacja o awans będzie zacięta, są spadkowicze z 3. ligi, którzy chcą tam wrócić jak najszybciej. Myślę że rezerwy Widzewa też włączą  się w walkę o awans.

I na koniec zupełnie już pytanie na luzie. Czym zajmuje się Sebastian Ochocki w wolnym czasie, jakie jest jego hobby?

Lubię przebywać w towarzystwie i każdą wolną chwilę poświęcam na spotkania ze znajomymi. Wiadomo, trzeba zająć sobie nieraz głowę innymi rzeczami niż piłka, bo człowiek by zgłupiał.